No, było nieźle 
Godzina odpowiednia, pogoda i brak celu wycieczki spowodował, że na starcie były aż 4 osoby
Rozwell, sponsor, Annihilator. Facząc się nawzajem wyruszyliśmy w stronę Olkusza. Jako, że nie było "obcych" to tempo lekko było większe niż ostatnio
W Myślachowicach rozwell powiedział nam, żebyśmy sp!%#!%(@!* i pojechał do domu. W tym samym czasie Annihilator również zwątpił dla zasady. Pojechaliśmy więc sami w kierunku Pustyni Błędowskiej.
W Kluczach byliśmy po nieco ponad godzinie. Zaopatrując się w mineralkę zjechaliśmy ku zalesionej pustyni by potem po 500 metrach z buta po mega piachu przedzierać się w stronę Śląskich zabudowań (>10km na oko jak nic
). Odpowiednia temperatura, idealne warunki do marszu i ogólne samopoczucie wynikające z ilości dzień wcześniej spożytego złotego izotonika spowodowały, że zwątpiliśmy po 2km
Po kolejnych 2 km powrotu (w innym kierunku) dotarliśmy do "oazy"
Przejeżdżając przez wodę zamoczyliśmy buty, a że była taka zimna pomoczyliśmy się tam jeszcze dobre 15 min
Potem powrót w mniejszym tempie przez Olkusz z postojem po 3 litry wody w cenie 1,10 zł
Ledwo dojechałem do domu ze zmęczenia a sponsor stwierdził, że musi uderzyć jeszcze na puszczę 