1

Temat: Kross Venom Berus czy Mreida 880

Witam. Od siedmiu lat jeżdżę na trekkingu a raczej (hipermarketowcu) Jeżdżę dużo, prawie codziennie około 60km i powiedzmy dwa razy w miesiącu długie trasy 200/300 km. Ostatnio rozsypał się kolejny (trzeci) rower i postanowiłem się przesiąść na szosowy. No i mam dylemat - który z tych wybrać Krosa Berusa czy Merida 880 ? A może coś innego do 2000zł .
A i jeszcze jedno , będę kupował na allegro , nie mam gdzie się przymierzyć do roweru - Jaką ramę mam wziąć ? mam 176cm a ważę ok 70kg. 
Z góry dziękuję za podpowiedzi.

2

Odp: Kross Venom Berus czy Mreida 880

Witaj kolego, co do przymierzenia to spokojnie możesz udać się do jakiegoś lepszego sklepu gdzie będą mieli w/w modele rowerów i się przejechać/przymierzyć.
A co do wyboru roweru, to na pewno chcesz kupić rower szosowy ? Ja obecnie jestem za tym, że jak ktoś się nie ściga w peletonie  i nie potrzebuje do specialistycznych treningów szosówki, to lepszym rozwiązaniem jest rower trekkingowy, nawet coś ala rower krossowy ( koła 28 , bez błotników, bagażników itd) z amortyzatorem z blokadą. Jest to wg mnie o tyle lepsze, że jest wygodniejsza pozycja, amortyzacja ( polskie drogi to wiadomo co), duże koła ale nie tak słabe i cienkie jak w szosówce, co daje większą wygodę i trwałość. Możliwość wjechania w lekki teren typu puszcza dulowska. Możliwość przypięcia w razie czego    wyposażenia ( błotniki, bagażnik, sakwy) No i bardziej standardowe ( tańsze) części typu opony/dętki/obręcze. Szosa jest baardzo delikatna.
Chyba, że szukasz demona szybkości i nie ważna jest dla Ciebie pozycja/wygoda/itd to bym wolał Meridę wink

--
Czas na holendry big_smile

3

Odp: Kross Venom Berus czy Mreida 880

Jeżeli chodzi o szosówki to na pewno warto dołożyć do Meridy jest na o wiele lepszym osprzęcie i ramie, pomijając fakt że jak dla mnie te Krossy są totalnie paskudne - jakby każda część pochodziła z innego roweru no i ta rama... Ale też zgadzam się w pełni z przedmówcą że trekking na większych kołach będzie bardziej uniwersalny. Szoską może i da się w puszczę wjechać ale szkoda opon na takie zabawy, komfort jest niski z powodu pozycji, ogumienia. A coś w stylu Meridy Crossway TFS 300-V (do 2k) na deorce, z hamulcami avida i dużymi cienkimi oponami będzie uniwersalne i wygodne. Na szosówce jesteś skazany wyłącznie na asfalty, a jak trafi się odcinek z dziurami to ręce odpadają. Na trekkingu przelecisz bez patrzenia pod koła nawet.
Tyle mojego zdania.
Maciek

Tylko najtrudniejsze warunki potrafią zweryfikować Twoje umiejętności i psychikę.