7 kwietnia 2009 roku. Spontan – wyjazd o 16:06. Ja i Keny. Spotykamy sie na skrzyżowaniu w Pile Kościeleckiej. Dzień słoneczny. Temperatura 20 stopni. Kierunek Kocierz. Pod Płazę jak zwykle siódme poty. Potem już z górki na liczniku 58km/h. Do Targanicy średnia prędkość 32km/h. Jak zwykle w okolicach Gierałtowic pomiędzy Zatorem, a Andrychowem spotykamy Ostrego. Najpierw widzimy jak nam macha, a dopiero jak przejeżdża słyszymy falę uderzeniową w postaci dźwięku zbliżonym do hellooo. Czyli mijaliśmy się z prędkością 1 Macha.
Pod Przełęcz Kocierską ciśniemy na przełożeniach: ja na 2 i 2, a Keny na 1 i 5. Keny ma dodatkowo na plecach 1,5kg, bo wziął kurtke, plecak i apart. Od tabliczki Kocierz (4km) do początku szlaku na Leskowiec tym razem wykręcam czas 19 min 40 s, a Keny 20 min 14 s. Średnia u góry spadła do 28,1km/h. Chwila przerwy. Nad nami grzmoty burzy, ale jeszcze nie kropi. Temperatura spadła do 10 stopni. Zimno. Brudne czapy śniegu zalegają na szlaku w stronę Leskowca.
Zjeżdżamy. Maksymalna prędkość to 72km/h, a na dole nadrobiliśmy tylko średnią tylko do 29km/h. Nadal lekko z góry, wiec lecimy 40-50km/h. Coraz ciemniej. Chcemy zdążyć choć na 20:00, ale nie damy rady. Średnia rośnie w Zatorze mamy już 30,77 km/h. Ciągłe zmiany.. Keny doładował się dwoma piwami, co daje już 2,5kg na plecach i na prostej słabnie i łamią mu się plecy, ale pod Płazę ciśnie jakby te browary w plecaku zmagazynowały energię, a nie dodały wagi. Może to myśl o szybkim wypiciu ich w domu tak go pcha pod górę. Ja oszczędzam siły na walkę pod górę pomiędzy Piłą Kościelecką, a Trzebinią i nie nadaję tempa trzymając się za kołem Kenego.
W Płazie średnia już 30,4 km/h i spada, ale chcemy ją utrzymać, jednak za ciemno na przyciemniane okulary, wiec jadę ostrożnie, a bez okularów strach bo latają różne śmieci i z prędkością 60km/h mogą się w bić w oko jak w masło. Rozstajemy się w Pile Kościeleckiej. Średnia 30,30km/h. Teraz sam pod górę. Zatrzymuje mnie jeszcze przejazd kolejowy. W domu na posesji 29,98 km/h. Można powiedzieć, że się udało. Pierwsza w tym sezonie mocna jazda. Spalone 2500 kcal. Średni puls 144 uderzeń na minutę. Czas samej jazdy 3h 34 minuty. Czas całkowity 4h 30 minut. 1,5 litra Powerade i 0,5 litra wody. Następna jazda z założeniem 33km/h.
Relacja kenengo na blogu w Bike Fama |