XII Wyścig Rowerów Górskich Amatorów na dystansie 10 km odbył się w dniu 5 maja 2007 roku. Był to rajd w którym wystąpiły nieamatorskie nazwiska jak Bogusław Ostrowski vel Ostry, który wykręcił najlepszy czas 18 minut i 45 sekund i jedynie już co mogło go ograniczać to ciśnienie atmosferyczne, które wynosiło 1011 hPa i wciąż rosło. Wystartował dwie minuty później niż ja i wyprzedził mnie, akurat w momencie, kiedy myślałem, że jedyną osobą jaka może mnie wyprzedzić to Ostry niezależnie od czasu w którym wystartuje i tak się stało.
Gdy mnie mijał nie chciałem oddać zjazdu z górki bez walki, utrzymałem się przez kilkadziesiąt sekund w tunelu za Ostrym. Nie powiem wiatr ciął mi policzki i myślałem, że to już podświetlna, bo Ostry frunął, czasami rysując linię na piasku przednim kołem, a tylne wymiatało kamienie. Ostro było tak jechać koło w koło, a sporo się namęczyłem, żeby dobić, wiec nie miałem zamiaru oddać od tak tego tunelu, tylko dlatego, że strach było patrzeć co się dzieje z rowerem Ostrego, który łamał wszelkie prawa fizyki, co by się zgadzało, gdy na mecie wyciągnął gwoździa z opony i nie uszło powietrze, podobno to był górniczy nilos, może rymować się z silosem. Miałem wiele szczęścia, że się nilos nie wyrwał z opony, gdy jechałem w tunelu, ale mogłem się tego spodziewać, że Ostry ma nawet ostre opony naszpikowane gwoździami.
Od lewej Jacek Aple Ostry Piotr Bartek
Dzięki jednak tunelowi jaki zrobił mi Ostry dogoniłem Wojtka, który złapał kapcia i wyprzedziłem …, tak wyprzedziłem Wojtka, co za sukces, gdyby nie ten tunel to Wojtek gotów mi zwiać nawet na nogach, gdyż jechałem na 18 kilowym rowerze, a Wojtek na 10 kilowym. Ale bez metafor, analogii i ciężkich porównań z poziomu szkoły średniej. Wojtek wyciągnie odpowiednie wnioski z tematu jak nie przebijać dętki.
Wyścig był dobrze przygotowany, ba bardzo dobrze. Nastąpiły tylko małe komplikacje przy wynikach i to najwidoczniej przez rutynę ( zostawmy ten błąd, niepierwszy raz zdarza się profesjonalistom w podliczaniu wyników, choć mogłoby się bez tego obejść).
Drugi czas po Ostrym, wykręcił Patryk Gruszka, choć nie w tej kategorii wiekowej to z czasem grubo dłuższym od Ostrego 19 minut i 25 sekund. 19 minut i 34 sekundy taki czas wykręcił Marcin Jabłoński vel apLe co dało mu 2 miejsce w kategorii od 18 do 24 lat i 3 miejsce w ogólnej klasyfikacji. Marcin Andrjańczyk z czasem 19 minut i 56 sekund osiągnął czwarty czas na 45 zawodników w kategorii wiekowej od 18 lat do 72 lat.
Najstarszy zawodnik Jerzy Dudzik w wieku 72 lat, który z czasem 28 minut i 21 sekund dojechał do mety zamknął listę czasów, reszta powyżej tego czasu została zdyskwalifikowana i mogą się spokojnie przesiąść na deskorolkę. Spory wiatr utrudniał miejscami walkę z czasem, zaskakując swoją siłą, nawet na trasie można było oglądać pojazdy napędzane niewielkim spadochronem. Niestety prędkość Ostrego przekraczała prędkość wiatru, więc nic by nie dało pożyczenie żagla.

Klasyfikując kategorię Biker Trzebinia na 1 miejscu w najwyższej kategorii Biker wykręcając czas 26 minut 19 sekund i 6 setnych sekundy znalazła się Gosia, również pokonała w swojej kategorii aż 7 mocnych rywalek z mocnymi nazwiskami jak Monika Szatan osiągając 3 miejsce i niewiele bo 11 sekund dzieliło Gosię od 2 miejsca, tym samym pokonałaby mnie jeśli brać pod uwagę w klasyfikacji numerki na podium.
Na 1 miejscu w kategorii mężczyźni Biker, Foreight z czasem 20 minut i 18 sekund ( tą 18 powinni się zainteresować kabaliści zwłaszcza, że na głowie miałem kask Foreighta, a tą liczbą oznakowane jest BMW, jeśli mowa o kabalistyce to również ciekawą liczba do analizy jest liczba 44 z którym to czasem wystartował Ostry) Na 2 miejscu w kategorii Biker mężczyźni uplasował się keny z czasem 20 minut 20 sekund. Niewiele brakowało Foreightowi , żeby stanął na podium, bo 22 sekundy, a kenemu 24 sekundy. Na 3 miejscu ja z czasem 22 minuty i 35 sekund. Całkiem nieźle jak na 3 miejsce w Biker Trzebinia z rowerem Grandem, większym, a na pewno cięższym od swojej nazwy. Na czwartym miejscu Rozwell z czasem 23 minuty i 13 sekund i na 5 –tym Wojtek (41 minut i 15 sekund) z czasem bardzo dobrym, bo lepszym od chodziarza Korzeniowskiego na 10 kilometrów. Wyniki w kategoriach oficjalnych tutaj
Wyniki od 1988 do końca - do pobrania (bez podziału na kategorie)
|