1 listopada, święto Wszystkich Świętych. Co tu dużo mówić - w ten dzień jest co robić. W tą noc także. Np. fotki cmentarzy nocą... Zapowiada się ciekawie. Dla BikerTrzebinia nie istnieje termin ,,zła pogoda'' - co najwyżej ,,zła przyczepność''. Tak samo jak nie istnieje termin ,,późna pora'' - co najwyżej ,,muszę naładować aku''.
W Niemczech huragan, zbliża się do Polski, na Bałtyku sztorm, temperatury ujemne i wichury - także w Trzebinii, łącznie z opadami śniegu (niewielkimi, ale jednak). To idealna pogoda dla takich czubów z BikerTrzebinia, jak my. Postanawiamy wyruszyć na małą przejażdżkę i pofocić co nieco. Miasto o tej porze wymarłe - żywej duszy nie uświadczy się, nawet pod cmentarzem! Scena rodem z filmu Silent Hill...
Umawiamy się na 23 - środek dnia jak dla nas. Ekipa w składzie Annihilator (pierwszy sekretarz KTS BikerTrzebinia), keny (pierwszy prezes KTS BikerTrzebinia), foreight (pierwszy skarbnik KTS BikerTrzebinia), rudy (pierwszy wiceprezes KTS BikerTrzebinia) oraz rozwell i tom3k, którzy funkcji jeszcze nie mają. Fotka przed cmentarzem w Trzebinii - pod Bożniową. Nasz główny cel - Bożniowa. Na wyprawę biorę 35 W halogen, aby nam oświetlać drogę. Docieramy na Bożniową. Iście górskie wiatry, śnieg, zawieja, no wszystko w jednym. Chwila nieuwagi i można zostać przewróconym przez wiatr. Robimy parę fotek i spadamy - znaczy zjeżdzamy. :P
Później cel - Balaton. Zjeżdzamy wszyscy, tom3k przed zjazdem robi glebe w stylu 1-szego sekretarza i łamie mocowanie lampki z allegro (7 zł z przesyłką?). Potem się nudzimy i wracamy. Pierwszy prezes pokazuje klase i łapie kapcia. Brawo. To koniec wycieczki. A teraz spać, dzieci.
Wszystkie fotki w galerii (kliknij)
|