Menu główne
Start
FORUM
Rowerowe
Zawody rowerowe
Rajdy rodzinne
Wycieczki rowerowe
Szlaki rowerowe
Opisy miejscowości
Warto zobaczyć
Kalendarz imprez
Budowa roweru
BikerTrzebinia.pl
Blog BikerTrzebinia
Wasze wycieczki
Kontakt/Redakcja
Skład
Polecamy
KTK Chrzanów
Foxiu
Bannerki
Pozostałe
Pojęcia
Biorytmy
Szukaj
Linki
Nagłówki RSS
Trzebinia
Trzebinia – miasto w woj. małopolskim, w powiecie chrzanowskim, siedziba gminy miejskiej Trzebinia. W latach 1975-1998 miasto administracyjnie należało do woj. katowickiego. Należy do Jaworznicko-Chrzanowskiego Okręgu Przemysłowego.

Obszar miasta i gminy Trzebinia położony jest na pograniczu Wyżyny Olkuskiej, Pagórów Jaworznickich i Rowu Krzeszowickiego, w zachodniej części województwa małopolskiego, w powiecie chrzanowskim. Geograficznie obszar miasta i gminy jest wyżyną wzniesioną od 270 do 470 m n.p.m. Przez teren miasta przebiega granica ważnych regionów: śląskiego i krakowskiego.
Forum Chrzanów
biuro podatkowe chrzanów | ubezpieczenia sosnowiec | przeprowadzki wrocław

| Joomla | Forum rowerowe | Mundial | Instalacja gazowa | Trzebinia | Przeprowadzki Wrocław | Mundial 2010


Wycieczka do Goczałkowic
Autor: Krzysiek   
21.07.2006.
goczalkowice1Zgodnie z planem w dniu 16 lipca,  nieświadom czekającej na mnie katorgi i przeceniając swoje siły dałem się namówić rzeźnikowi czyli Andrzosowi na wycieczkę do Goczałkowic Zdroju.

 

 

Początkowo pełen zapału mknęliśmy "wycieczkowym" tempem, cały czas starałem się nie stracić z oczu przewodnika, kosztowało mnie to wiele wysiłku. Na szczęście co godzinę była przerwa. Po 65 km. dotarliśmy do Pszczyny, mimo uroku tamtejszego rynku oraz parku, wolałem korzystając z chwili poświecić się leżeniu w trawie nad parkowym stawem. Przyjemność ta nie trwała długo, gdyż zaczęliśmy się bujać po parku aby następnie udać się do Goczałkowic. Tam też zabawiliśmy chwile, po czym wróciliśmy do Pszczyny, gdzie trochę dłużej odpoczywaliśmy, widząc pływające w chłodnej wodzie  kaczki,  choć na chwile chciałem stać się jedną z nich. Nie wiedziałem, że powrót tak mnie wykończy, zwłaszcza, iż Andrzos czuł niedosyt i dodał kilometrów, nie wracając tą samą drogą tylko przez Bieruń, Chełmek, Jaworzno, Kąty. Z każdym kilometrem ubywało mi sił, marzeniem moim było zobaczyć zwuemowskie bloki. Ku mojej rozpaczy tempo zamiast słabnąć, zwiększało się.

Na deser ostatkiem sił wyjechałem pod zwm, po czym udaliśmy się w wiadome miejsce. Miało być 100 km. a wyszło 137 na które to nie byłem psychicznie przygotowany Mimo bólu w następną niedziele udam się z rzeźnikiem prawdopodobnie do Żywca, przełamując swoje słabości.


 KRZYSZTOF
 (cenzura:Andrzos)

 Zobacz wszystkie fotki z wycieczki

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »